Ola z Krakowa

Wycieczka to była niespodzianka dla moich synów… jednak sama nie wiem kto miał większa niespodziankę, ja czy oni. Skutery, psie zaprzęgi, sanie z reniferami, łowienie spod lodu ( z zaskakującym wynikiem 5 sztuk złowionych ryb ????), wioska Mikołaja, ognisko w lesie i śnieg po pas – wszystko to, w towarzystwie Marka, który o Laponii wie dużo i jeszcze więcej. Cierpliwie, i co ważne w ciekawy sposób, odpowiada na wszystkie pytania dzieci i nie tylko. Wyjazd był doskonale zorganizowany, bo Marek wie kto, co, gdzie, jak i kiedy. Mieliśmy okazję spróbować przepyszne ryby oraz mięso renifera, pić herbatę z wody z czystego śniegu, piec tradycyjną fińską kiełbaskę nie tylko na ognisku ale również w… kominku, co dla mnie – mieszczucha z bloku – było niepotykane. Cisza i spokój domku w lesie, w którym mieszkaliśmy te kilka dni, pozwala wypocząć i oderwać się od codziennych spraw a radość dzieci ze ogromnej ilości śniegu – bezcenna. Polecam, polecam, polecam ????
Ola z Krakowa